Ludzie dzielą się na tych którzy kochają koty, i na tych, pokrzywdzonych przez los. O.Wilde

czwartek, 31 października 2013

Sukces po czterech latach...

Rudzik jest z nami od sierpnia 2009 roku. Znalezlismy go na parkingu przymierajacego z glodu. Zabralismy do domu.. i juz z nami zostal.
Rudzio to najgrzeczniejszy z naszych kotkow, niekonfliktowy i nieargresywny w stosunku do nas i do innych kotow. Niestety weterynarza nie lubi (kliknij tu  zeby przeczytac historie leczenia zebow).
Przeszlosc Rudzia i fakt  ze adoptowaliscmy go jako kota doroslego spowodowala ze nie jest miziastym kotkiem. Daje sie troche glaskac, spi czasami z nami w nogach lozka, ale to wszystko.
Do wczoraj. Wczoraj wieczorem moj maz zameldowal ze pozno w nocy Rudzio wlazl na jego brzuch, pougniatal lapkami i na nim zasnal. Taaaa.. od razu.... swiadkow na to nie bylo.
Ale dzis Rudzio powtorzyl sztuczke, wlazl tym razem na kolana i bylam na miejscu zeby to wszystko sfotografowac!






Niedowiarkom ktorzy mowia ze doroslego kota nie da sie oswoic i ze nie jest taki kochany jak maly kociaczek mowie: da sie i to prawda. Trzeba tylko czasu :)

25 komentarzy:

  1. poprosze jakies wskazowki jak to zrobic :P choc majka jest z nami od malego i malego nie lubi...da sie jeszce przekonac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miska na każde zawołanie działa najlepiej ;)

      Usuń
  2. Gratulacje :)Przekonał się Rudzik do kolan :)
    Andrzej też za dużo na kolana nie siada, ale jak już przyjdzie to ile radości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Ciepły Rudzik na jesień jak znalazł! :)

      Usuń
  3. Och, to ja mam jeszcze co najmniej rok :-) Po trzech latach z nami Tiguś też na kolana nie włazi, w całym życiu może z raz przez pomyłkę. Ale tulić się lubi i miziać też. Szczególnie jak kroją surowego kurczaczka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surowy kurczaczek może znakomicie przspieszyć proces włażenia na kolana ;)

      Usuń
  4. Na koty potrzebne sa ogromne poklady cierpliwosci. Nie zawsze sie udaje, ale czasami tak i tym wieksza satysfakcja oswajacza. Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nakłonić kota do czegoś to raczej sie nie udaja. A już Rudego kota to wogóle trudne. Nasz pan weterynarz mówi że rude mają charrrakter :)

      Usuń
  5. To jest dowód na to, że wszystko wymaga czasu, a każdy kot jest inny. Jeden potrzebuje miesiąca żeby się otworzyć, inny roku, a jeszcze inny kilku lat .... pewnie znajdzie się taki, co nie przyjdzie na kolana nigdy. Widocznie Rudzik doszedł do wniosku, że można Wam zaufać ;) super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie faktycznie się do nas przekonał. Może dlatego że zębów nie ma i nic już go nie boli ;)

      Usuń
  6. No to mnie pocieszyłaś, bo my też mamy koteczkę zabraną z ulicy i za nic na świecie nie posiedzi na kolanach. Ale sukces już mamy taki, że nie drapie jak tylko zbliża się do niej rękę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No widzisz :) Juz jest postęp :) Rudzik zaczął z nami spać już w zeszłym roku, ale zawsze to było tak bezkontaktowo. Po prostu kładł się w nogach łożka. Potem "odnalazł" ocieranie się o nogę, jak przygotowywałam coś smacznego :) No a w końcu znalazł drogę do pańcia. Zdrajca. a ja go karmię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ha :)! Ale wiesz, Mały Kot nigdy nie był nakolankowy, ale od jakiegoś czasu w jednym z pokoi gdy siedzę to przychodzi i kładzie się obok, przytulony, albo nawet na kolanach. Ale tylko w dużym pokoju, gdzie rzadko, ale oglądamy coś na telewizorze...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach nie mogę się napatrzeć na tego Twojego Rudzika :-) Bardzo się cieszę, że się przełamał. Widać że mu u Was bardzo dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też nie możemy się napatrzeć i nadziwic:)

      Usuń
  10. Piękny widok !
    Super że się przekonał do mizianek :-))
    Nasz rudy też się zmienił na lepsze ostatnio -odpukać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymajmy kciuki za rudych, niech się nam dobrze sprawują :)

      Usuń
  11. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!
    (jakos nie moglam odnalezc Twojego maila)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Gratuluję, też znam taka kotę co mieszka z 4 lata w normalnym domu. Ale miała tyle przeżyć, że niestety na kolana nie wejdzie choćby nie wiem co. Uwielbia być za to głaskana! Ten post daje nadzieję, że może w końcu się przekona do rozrywki wygrzewania się na kolanach ;). Za to mój Lucjan zawsze tylko czycha coby wejść komuś na nogi. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki kochany ... to teraz go tylko miziac i miziac ,,:-)

    OdpowiedzUsuń