sobota, 31 sierpnia 2013

Fiku miku na kocyku

Ot, taki wełniany sobie kocyk nabyłam na szrociku. Trafił mi się jak ślepej kurze ziarno, bo był kompletnie nowy, 100% z wełny. Nawet nalepke ma ze pochodzi ze Szkocji. Ucieszyłam się że będzie mnie grzał w jesienne wieczory i będę sobie mogła pod nim drzemać na kanapie..... I co? I nie dane jest mi za często go używać. A to na ten przykład dlatego:










 Kocyk jest w ciągłym użytkowaniu. Będziemy mocno negocjować jesienią kto się do kocyka będzie przytulał. Chyba, że wszyscy zgodnie wleziemy pod kocyk i będzie nam cieplutko.
Dzis ostatni dzień sierpnia, strasznie szybko zleciało to lato. Mam nadzieję ze wrzesień będzie pogodny :)