Ludzie dzielą się na tych którzy kochają koty, i na tych, pokrzywdzonych przez los. O.Wilde

piątek, 14 marca 2014

Butelka treningowa czyli dozownik do chrupków - odchudzamy kotownię część czwarta

Początkowo Wasz Mruczek może być nieskłonny  do zabawy. U nas właśnie tak było. Albercik nie chciał się bawić, cały czas leżał, spał i był naburmuszony. Miał też fochy na początku, jak zaczelilśmy ograniczać jedzenie. Ale po 2-3 tygodniach gdy zaczął chudnąć, nastpiła ogormna przemiana. Zaczął biegać, wychodzić na drapak, ganiać Rudzika, normalnie ożył :) Nie ten sam kot.

Dobrze jest bawić się w własnym Mruczkiem, żeby zapewnić mu trochę ruchu. Co jednak gdy nam samym nie chce się złazić z kanapy? Laserek moze pomóc. Część naszych kotów oraz Jumpi kot sąsiadów oszalało na punkcie laserka :)) Bawiły się tą cudowna czerwoną kropeczką jakby ich coś opętało.
Wszyscy ale nie Albik, jego to nie ruszało. Coz sie okazało? Albercik lubi ANALOGOWE zabawki. Czyli np piłeczkę :) Nie moze to być jednak zwykła piłeczka pingpongowa, bo jest za lekka i ucieka za szybko. A jak ucieknie za szybko i za daleko...to nikt za nia gonić nie będzie :)
I nie może to być piłeczka tenisowa, bo za duża i za cięzka i nie ucieka.
IDEALNA okazała się piłeczka piankowa, ale taka z tych twardszych i cięższych, ciut mniejsza niż piłeczka pingpongowa. Zachwycona ze się bawi, zakupiłam od razu cały zapas, bo piłeczki często lubią sie zawieruszyc.
Warto jest znaleźc czas na zabawę z Mruczkiem, bo dla niego zdrowo a dla Pańci taki fajny odstresowywać :)
Jedną z fajniejszych wskazówek którą dostaliśmy od weta było prygotowanie specjalnej butelki treningowej. O co tu chodzi?
Otóż w naturalnym środowisku kot zeby coś zjeść, musi najpierw pracę (czyli coś upolowac :)) 
Dobrze jest zmusic go zeby w warunkach domowych także trochę popracował zanim się naje :)
Za radą weta skonstuowaliśmy więc karmidełko. Jest to po prostu nieduza plastikowa butelka z powycinanymi dziurkami. Do butelki wsypujemy kocie chrupki , zakręcamy nakrętkę i można używać :)
Na poczatku żeby kociaste załapały co chodzi, należy zrobić dużo dużych dziurek, tak żeby chrupki przelatywały dość swobodnie. Jak już się nauczą, ilość dziurek zmniejszamy, tak aby kociaste się napracowały zanim się najedzą. U nas taka butelka jesy do stałej dyspozycji, więc, jeżeli ktoś jest bardzo głodny, może sobie coś tam wyturlać :)
Na zdjeciach poniżej pierwsze chwile Rudzika i Alberta z butelką



 O ile Albert nie bardzo chciał się przkładać do roboty, Jupmi nie miał z butelką żadnych problemów. Zdjęcia trochę niewyraźne, ale trudno jest nadążyć na głodny kotem turlającym butelkę ;)



 Na zdjęciu poniżej widać wyraźnie wyciętą w butelce dziurkę.


 Techniki mogą być różne jak np popychanie łapą, nosem, ale najważniejsza jest AKCJA :)



 Oczywiście można nabyć taki gotowy dozownik w sklepach mini zoo, ale po co kiedy można zmajstrować to samemu :)

12 komentarzy:

  1. Niezly pomysl z ta butelka, moze nawet wyprobuje. Tylko ze Miecka nie jest zbyt zabawowa. Moze to ja zmotywuje?

    OdpowiedzUsuń
  2. Napewno ja zmotywuje jak bedzie glodna i bedzie musiala poturlac butelke żeby coś zjeść. To działa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny pomysł - muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachecam :) Na poczatku moga byc troche oporne, ale zostaw butelka na podlodze zobaczysz co bedzie sie dzialo :)

      Usuń
  4. O, ciekawy pomysł , muszę kotom go przypomnieć :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, niech potrenuja troche przed sezonem bikini ;)

      Usuń
  5. Pomysł super! Szkoda, że u mnie by się nie sprawdził, bo butelkę natychmiast pogryzłby pies i zjadł kocie jedzonko... ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj, moze jak zobaczy ze wystarczny turlac zeby sie dostac do jedzonka, moze nie bedzie gryzl butelki?

      Usuń
  6. Te zabawki są super, widziałam już takie i byłam zachwycona. Muszę zrobić taką moim kotom, już od dawna mam zamiar. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Namawiam :) I nie poddawaj sie jak nie od razu zaczną ich używać. Zostaw, niech się wala po podłodze, zobaczysz ze bedziesz tylko chrupkow dosypywac ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam taka ze sklepu, ale za duzo sie na raz chrupek wysypuje, a koty sie obżerają. Jakiej wielkości sa otworki w tej butelce i do której karmy. Zacheciłas mnie do działania. Za duże grubasy z moich kotów sie zrobiły. Tylko ze mój Tygrys straaaaasznie gosno i długo potrafi domagac sie jedzenia, nie wiem czy sobie z nim poradze - zwłaszcza w nocy :-(((

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam taka pileczke ze sklepu, ale pileczka sie turla za szybko i koty się zniechęcają. Butelka stawia lepszy opor i tak szybko nie ucieka.
    U nas w butelce jest karma light. Musisz popatrzec na wielkosc chrupkow ktore chcesz tam wsadzic i zrobic w butelce troche wieksze dziurki niz ta karma. Dziurki nie muszą być okrągłe, najłatwiej wycina się kwadratowe, i karma też się przez nie sypie ;) Zrob dziurki dookola butelki zeby karma sypala sie ze wszystkich stron. Ja zrobilam 8 dziurek, tak ze przy jednym obrocie butelki wypada okolo 6 chrupkow. Napelnij butelke i zostaw na podlodze na caly czas. Tygrysso powinien zaczac sam sie karmic kiedy bedzie chcial, moze wiec nie bedzie cie budzil po nocy.:)

    OdpowiedzUsuń