Ludzie dzielą się na tych którzy kochają koty, i na tych, pokrzywdzonych przez los. O.Wilde

sobota, 19 lipca 2014

Jak pozbyć się kocich "zapachów"

Albercik ma problem z pecherzem. W jego moczu gromadza sie krysztaly, ktore podczas sikania drapia przewod moczowy. Jest to dla kota bardzo bolesne, dlatego czesto szuka on ”sikalni”poza kuweta.  Albert jest na specjalnej diecie ktora pomaga rozpuszczac krysztaly w moczu.  Jednak caly czas zdarza mu sie sikac tu I owdzie. (niech mi tylko nikt nie pisze zeby sie pozbyc sikajacego kota, bo sie zdenerwuje).
Dlatego tez chcialam napisac jak walczyć z plamami po moczu
Opracowalam pare fajnych sposobow jak sie pozbyc zapachu moczu. Najpierw opowiem jak to robie gdy kot nasika na drzwi lub okno, jednym slowem na nie-materialowe powierzchnie. Nie zrozumcie mnie zle: jezeli nawet posprzatacie, kot moze wrocic I nasikac w to samo miejce.Ta metoda ktora tu opiszema na celu pozbycie sie zapachu kociego moczu, a nie rozwiazanie problem z sikajacym kotem:)
Moj ulubiony i bardzo skuteczny sposob to trzy stopniowy etap sprzatania.
Najwazniejsze jest pozbycie sie kocich feromonow(?) a do tego bardzo dobry jest zwykly odplamiacz do tkanin, taki w proszku, do rozrabiania i zwykły alkohol. Odplamiacz ma za zadanie wyczyscic "szczocha" ;) a alkohol jest potrzebny do dezynfekcji. Dopiero uzycie obu skladnikow gwarantuje pozbycie sie zapachu moczu.
Potrzebne utensylia i srodki:
Miska 
papier toaletowy
Odplamiacz do tkanin w proszku (mozna stosowac np Vanish, ale to droga zabawa lepiej poszukac tanszego odpowiednika)
Alcohol (u mnie najtansza biala wodka. Tak samo skuteczny jest denaturant, ale nie moge zniesc jego zapachu, brrrr)
 Co robimy? 
1)      Wycieramy plame papierem toaletowym 
2)      Przygotowyjemy wode z dodatkiem wybielacza: nalewamy do miski cieplej wody, dodajemy wybielacz I przygotowanym roztwoerm czyscimy siuski. Wycieramy miejsce do sucha 
3)      Bierzemy papier toaletowy, nalewamy na niego troche alkoholu I przecieramy miejsce do sucha.
Efekt jest natychmiastowy, pachnie czysto I przyjemnie (w zaleznosci od rodzaju uzytego alkoholu haha ;)

Drugi sposob to przygotowanie  roztworu octu. 
Do butelki ze spryskiwaczem wlewamy 2/3 wody i 1/3 octu I dodajemy troche plynu do mycia naczyc. Ocet jako roztwor  kwasu ma wlasciwosci odkazajace. Plyn do mycia naczyn dodaje dla zwiekszenia sie przczepnosci roztworu. Po prostu plytn wolniej splywa po powierzchni I mamy czas dobrze wszystko wytrzec. A poza tym jak dodacie plyn o ladnym zapachu bedzie dodatkowo ladnie pachniec:)

Strasznie dlugi ten post wyszedl. Nastepnym razem napisze czego uzywam do pozbycia sie zapachu moczu z tapicerki i dywanu.

Jak macie jakies sprawdzone sposoby na walke z moczem  napiszcie w komentarzach. Napewno jest duzo rzeczy o ktorych nie wiem:)

25 komentarzy:

  1. To jest problem, mam też takiego jednego biedaka...
    Wypróbuję Twoje sposoby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu ,daj znac czy u ciebie pomogło

      Usuń
  2. Współczuje kotu i Tobie. Dobry post - na pewno dla wielu osób które mają problemy a raczej ich koty. Ja mam szczęście. Moje 3 koty załatwiają się do wanienki prysznicowej a czwarty do kuwety - oczywiście wanienkę za każdym razem porządnie myję a do otworu gdzie spływa woda leję wrzątek. Poza tym codziennie sprzątam całe mieszkanie na sucho i na mokro bo czasami któryś z kotów zamacza łapę w sikach i potrafi roznieść po całym mieszkaniu. Cieszę się bo jak ktoś pierwszy raz do mnie przychodzi i widzi tyle zwierząt to jest zdziwiony że nie ma zapachu. No ale żeby tak bylo trzeba się trochę pomęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam właśnie że koleżanka moja miała psa, i jak się wchodziło do nich do domu to strasznie smierdziało. Tego właśnie bym nie chciała u siebie, dlatego nie poddaję się i walczę ;)

      Usuń
  3. Kotka mojej corki miala etap szczania wszedzie i to nie dlatego, ze byla chora (zostalo wykluczone), ale chciala przez to cos powiedziec, z tym, ze nikt nie wiedzial o co tak naprawde jej chodzilo. Nie pomagalo zupelnie nic, dywany zostaly wyrzucone, co niektore buty tez. Smrod w domu byl taki, ze w oczy szczypalo i zadne domowe sposoby, w tym rowniez wyzej opisane, nie pomagaly. Doszlo do tego, ze corka byla juz sklonna oddac ja do schroniska, bo nie radzila sobie ani z kotem, ani ze smrodem. Wyczerpala wszystkie mozliwosci. Wreszcie znalazla jakis srodek w internecie, drogi jak cholera, ale bardzo skuteczny. Musiala tego nakupic hurtowe ilosci, zeby odkazic cale mieszkanie, ale smierdziec wreszcie przestalo.
    A kot? Chyba uslyszal o schronisku i pewnie doszedl do wniosku, ze przegial, bo z dnia na dzien przestal szczac poza kuweta. Jednak corka nadal nie moze miec w domu zadnych dywanikow, jedna proba dywanika w lazience skonczyla sie fiaskiem i dywanik poszedl na zlom. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś kota (już biedak nie żyje ) i miał to samo - smród nie do wytrzymania - też skasowałam dywany , ale szczał tez na meble - strasznie smierdziało a byłam w trakcie sprzedaży mieszkania - obłęd. I co się okazało ?? przez 12 lat myślałam że to kotka bo sprzedano mi ją jako kotkę a że pers to jakoś tych jajek nie zauważyłam. A najlepsze jest to że żaden lekarz nie wyprowadził mnie z błędu. Ja mówiłam ze nazywa się Kamila i się nie dziwili. Po 12 latach poszłam do lekarza innego bo wychodziła mu strasznie sierść i ten lekarz powiedział do mnie Kamila ?? jaka Kamila - toż to Kamil - zatkało mnie. Okazało się że on nie szczał tylko zaznaczał i psikał takim smrodem nie do wyczyszczenia. Oczywiście jak go wykastrowałam przestał psikać - mnie się jakoś udało sprzedac mieszkanie i jak kupiłam nowe - kupiłam też nowe meble , łóżko itd. Niestety długo z nami nie pomieszkał biedak bo okazało się że miał raka i za póżno już było na leczenie.

      Usuń
    2. Panterko, zebyś ty wiedziała ile razy groziłam mu że go oddam do schronu i nic. Może się zorientował że blefuję, haha ;)

      Usuń
    3. Ale historia Mario :) To niesamowite, że nikt przez tyle lat sie nie zorientowal, haha :) Moj Albert jest chłopczykiem, to zdecydowanie sprawdzone :D

      Usuń
    4. Nie, no chorego kota do schronu? Nie godzi sie!
      Ale tamta maupa byla zdrowa i szczala w ramach hobby chyba. :))
      No i na pewno jest to dziewczynka, bo byla sterylizowana. :)))

      Usuń
    5. Moze i sie nie godzi, ale liczylam ze postrasze i się kocie nawróci :) One dobrze wiedz,ą ze sama bym prędzej do schronu poszla, nim bym je tam posłała ;D

      Usuń
    6. Moja corka zas myslala calkiem powaznie nad pozbyciem sie kota, a ja nawet jej kibicowalam, bo kot byl niereformowalny. Zreformowal sie dopiero po szantazu. :)))

      Usuń
    7. A co dokładnie mu powiedzieliście? Może ja czegoś ważnego nie mowię? ;)

      Usuń
  4. U mnie Baletnica też miała fazę z obsikiwaniem domu, ale na szczęście ten proces zakończyła :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Zuzia troche podsikiwała, ale u niej szybko przeszło. Miała zapalenie pęcherza, a kiedy je wyleczono posikiwanie ustało.

      Usuń
  5. Wypróbuję na pewno, bo u mnie Witkowi zdarza się siknąć poza kuwetę, zwłaszcza jak mu się pogorszy ze zdrowiem. I też nawet przez myśl mi nie przeszło, ze można się pozbyć kota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak działa :)
      Dla mnie kot (czy wogole jakiekolwiek zwierze )to członek rodziny :D

      Usuń
  6. Świetnie :)! Mam nadzieję, że nie będę musiała, ale jak co to zapamiętam - tę wersję z alkoholem, bo zapachu octu szczerze nienawidzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyczę ci, żebyś nie musiała marować alkoholu nadaremnie ;)

      Usuń
  7. Bucek mojej córci też na to choruje. Jak miał założony cewnik przez kilka dni to siuśki były wszędzie , bo nie mieli serca go zamykać w jednym pomieszczeniu.
    Polecam bardzo skuteczny preparat - neutralizator zapachów WITOPAR
    Najważniejsze że jest nieszkodliwy dla zwierząt i środowiska :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za wskazowke, musze nabyc i wyprobowac!

      Usuń
  8. Ja ostatnio odkryłam borax. Najpierw przecieram roztworem boraxu, który neutralizuje zapaszek, a potem myję vanishem. Jak dotąd to chyba najlepszy sposób. Bo Filip tez podsikuje mimo diety.
    Z kocim pozdrowieniem!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boraxu nie probowalam. A jak robisz ten roztwor czy kupuje się gotowy?

      Usuń
  9. Ja stosowałem i gdy zachodzi taka potrzeba nadal stosuję roztwór octowy, który wprawdzie troszkę śmierdzi ale zapach octu szybko się ulatnia i koty już więcej w te miejsca nie sikają. U mojego znajomego, który miał 4 koty sikające na dywan, oduczyłem je tego skraplając te miejsca sokiem z cytryny i pozostawieniem tam skórek - koty nie lubią cytrusów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze jest wymieszac ocet z kwaskiem cytrynowym wtedy plyn pachnie cytryna:)

    OdpowiedzUsuń
  11. polecam poszukać lokalnej firmy, która zajmuje sie ozonowaniem mieszkań. Stówka nie boli a dużo daje. Wiem bo sam w tym pracuje i jak chwalą sobie taką usługę klienci.
    w razie pytań to coś pomoge kamil@ozonersi.pl

    OdpowiedzUsuń