Ludzie dzielą się na tych którzy kochają koty, i na tych, pokrzywdzonych przez los. O.Wilde

niedziela, 30 listopada 2014

Trafił się nam Franuś...

Co tu napisać, sama nie wiem. Od tygodnia nasz dom stoi na głowie. Moje kochane baryłeczki mają przymusową dietę, bo przemykają chyłkiem na paluszkach gdy zbój nie poluje....
Pani już nie śpi w sypialni, bo nowe kocie płakało nockami, trzeba było dokarmiać, przytulać, zbawiać....Przedstawiamy wam naszego nowego domownika, oto Franuś


Przybłąkał sie do nas parę tygodni temu i dosłownie wprosił się do domu. Naparł łapkami na drzwi , a potem oparł się o moje kolana, o kolana TZ... po prostu chciał do domu. Był głodny, chudy, brudny, zmęczony. Wzieliśmy go do garażu, a potem do osobnego pokoju. Nakarmić go przecież możemy, baryłkom od tego nie ubędzie. Kocie się najadło, turlało , wchodziło na kolana, na ręce, przytulało do szyi... no jak takiego wywalić na zimną noc..
Ponieważ miał zaczerwienione powieki i kichał i bardzo głośno płakał, postanowilismy zabrać go nazajutrz rano do weta.
Wet powiedział że on tak strasznie pchał się do domu..bo walczył o życie:(( Był skrajnie odwodniony, miał zapalenie oczek, uszu, był niedożywiony, tak że sierść zrobiła mu się żółtawa, miał pchły i robaki. Miał ranę wzdłuż całego ogonka, pewnie zarobił tak w walce, bo wet stwierdził że jest niekastrowany. Rana na ogonku spowodowała, że ogonek stracił wiele sierści, i z góry wyglda jak łysa pałka ;) Dobrze  ze chociaż końcówka jest puszysta ;)

Kocurro okazał się najmilszym pacjentem, pozwolił sobie wyczyścić uszy, zakropić oczka, zbadać temperaturę, zrobić zastrzyk z antybiotykiem i wszystko co potrzeba. 
Bioroąc pod uwagę stan w jakim go zastaliśmy, a także fakt że nikt z naszych sąsiadów nie znał kota, nikt go nie szukał na żadnych stronach internetowych, słupach itd podejrzewamy że ktoś go wyrzucił w okolicy domków jednorodzinnych, bo założył że ktoś inny go przygarnie...
Kocurro się darł i krzyczał, bo był niewykastrowany. Nigdy nie widzieliśmy żeby ktoś tak głośno manifestował swoje potrzeby:)) Przez parę nocy wogóle nie spaliśmy. Aż zadzwonilismy do weta, i przedstawiliśmy sytuację, wet zgodził się operować następnego dnia, mimo że powinno się odczekać jakiś czas po podaniu antybiotyku ( tak powiedział).

Już jest lepiej, nie krzyczy tak bardzo i przesypia całą nocką do 6-tej rano. Nadal się panoszy po domu i gania dziewczyny ;) ale z czasem moze jeszcze bardziej sie uspokoi ( taką mamy nadzieję).

Doktor napisali w ksiązece że Franuś jest majnkunem, albo majkunem mikesm. No piękny jest, i pewnie duży będzie, bo łapki ma potężne.


Mam nadzieję, że sie kiedyś dogada z resztą stadka. Z dobrych wiadomości mamy taką, że Tymuś teraz jest w paczce z domownikami. Status Tymulka się zmienił, i już nie jest tym nowym, i nikt go nie gania i na niego nie syczy. 
Witamy w domu Franuś, mamy nadzieję że nam się uda!

PS. chcielibyśy jeszcze przedstawić apel  o wsparcie dla kotów Kwiaciarenki, można zakupić węgiel albo karmę dla kotów i piesków. Liczy się każda złotóweczka, więc może ktoś będzie mógł wspomóc stadko . Link do posta na bogu u Alison i bezpośrednio do bloga Kwiaciarenki


36 komentarzy:

  1. Cos takiego! Sam Was sobie wybral, dobrze wiedzial, gdzie trafic. Jest rzeczywiscie mocno przystojny, ma piekne wasy i brwi oraz lagodne spojrzenie z nuta kokieterii.
    To ile macie w sumie tych kotow, bo stracilam rachube? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Frankiem mamy znowu pięć :) Na zdjęciach nie widał, ale kosteczki można na nim policzyć, a sierść dlugo jeszcze bedzie żółtawa i matowa.
      Ale kocurro ma potencjał :)

      Usuń
  2. Wiedziało kocisko gdzie sobie drzwi otworzyć! Kochani jesteście, że go przyjęliście do swojej rodziny :) Śliczny jest i na pewno się odwdzięczy za dobre serce :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie patrzyl gdzie dobrze karmia dlatego nas wybral;)

      Usuń
  3. Ale pięknotek kotek !!!!!
    Szczęściarz, ze do was trafił :-)
    Oby sie dogadywał z reszta kociastych .... będzie kochaaaaaaaaaaaaaany :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak dogadywanie sie jest najwazniejsze, narazie slabo mu to idzie..

      Usuń
  4. Piękny kotek :-)
    Wiedział , gdzie się wmeldować :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, nawet papiery od weta juz ma;)

      Usuń
  5. Sliczny Franek :))
    Wiedzial , gdzie zaputac ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze chcialas niebieskiego Mo I sam sie pojawil Slicznotek:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. piekny! jak ktos mogl go wyrzucic:(
    ale dobrze ze znalazl kochajacy domek i uratowaliscie mu zycie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze dlatego ze zaczal sie wydzierac? Przez pierwsze pare dni bylo to dokuczliwe.po kastracji sie uspokoil.

      Usuń
  8. No,nie powiem,przystojniacha z niego!:)Niech się zdrowo chowa!:)
    A tym co się go pozbyli to tak może niech jakaś cegła na głowę albo cztery....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elegancik;)
      Dokladam jeszcze jedna od siebie, niech sie troche zastanowia

      Usuń
  9. Franuś jest cudnym kotem - poszczęściło mu się bardzo bo do dobrego kociego domu trafił. Niech się dobrze chowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry koci dom go przyjal, ale lajza musi sie zachowywac. Narazie wszystkich bije..

      Usuń
  10. Wiedział gdzie trzeba iść po dobry i kochający dom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje ze ogloszen nie porozwieszal w okolicy: tedy, tu przygarniaja pod dach;)

      Usuń
  11. Czyli decyzja zapadła? Bardzo, bardzo się cieszę! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapadla;) kocia morda skradla nasze serca:) teraz musi pokochac inne kociaste w naszym domu:)

      Usuń
  12. Wspaniale Was sobie wybrał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Koty mają wolę przeżycia, niektórym ludziom bardziej podoba się kiedy pies z tęsknoty usycha i z głodu umiera i maja za złe kotom, że porzucone szukają wyjścia z sytuacji, dziczeją albo znajdują nowy dom a nie umierają. Miał szczęście że trafił do waszych drzwi - oby był szczęśliwy i wy z nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie chcial zyc, miau silna wole przetrwania:)

      Usuń
  14. Cześć Franek! Miło Cię poznać śliczna mordeczko. A teraz tylko z radością patrzeć jak będziesz przemieniał się we włochatą kulę szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesc koty z Tawerny! Bede was wirtualnie odwiedzal! Franek

      Usuń
  15. Prześliczny, biedaczek. Teraz będzie mu lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wybrał sobie Was i rozkochał to co się dziwić że zostaje :-)
    Już widać że wypiękniał , a co będzie za parę miesięcy ...;)
    Kciuki za przyjaźń z domownikami i integrację !

    Ja też znowu zgarnęłam kolejną bidę , w strasznym stanie ... Jak to ogarnę to pewnie też napiszę za jakiś czas ...


    OdpowiedzUsuń
  17. Dziekujemy i czekamy na twoja historie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny! :)
    No i jak u nas nowe kocie się na zimę przybłąkało, oj mają nosa te koty gdzie miauczeć :)
    Miziaki dla Franusia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. piekne te twoje znajdki. Ten w szczegolnosci mi spodobal sie. Jako matce wszystkich kotow. Kocham koty. Koty to moja mala wielka pasja. A zaczelo sie u nas tak niewinnie, teraz mamy 4 :) aj! Lubie twojego bloga. Juz dzis komus pisalam, ze tam gdzie kot sa i dobrzy ludzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Przystojna z niego kocina, a jaki łobuz :*
      Ale u ciebie 4 kociaki to też nie mało. Sama wiesz jak to jest, weźmiesz jednego i naraz robi ich się pięć ;)

      Usuń