Ludzie dzielą się na tych którzy kochają koty, i na tych, pokrzywdzonych przez los. O.Wilde

niedziela, 7 grudnia 2014

Ludzie listy piszą...

... koty pomagają, jak umieją:))

Dziś od rana wypisywałam kartki świąteczne. Świąteczny czas, to taki okres w roku gdzie staram się zrobić trochę więcej niż wysłanie sms-a lub umieszczenie posta na fb.
Dlatego co roku siadam do ręcznego wypiswania kartek świątecznych dla rodziny i znajomych.
Co roku także dostajemy karteczki od naszych sąsiadów, więc rewanżujemy się im tym samym:) Kartki sąsiedzkie nie są wysyłane pocztą, są po prostu wrzucane do skrzynek pocztowych. Czasem na kopercie widnieje tylko numer domu ''z'' i numer domu ''do'' :)) Nie wszyscy znamy się z imienia i nazwiska, ale kartki i tak wysyłamy i dostajemy.
W tym roku przy wypisywaniu kartek towarzyszyła mi Zuzia.



Stemplowała kartki,


a następnie dociskała kotem, żeby pismo się ładnie uleżało :)


Dzielna mała Zuzia chętnie pomaga także w innych pracach domowych jak na przykład w po-prasowaniu, lub innych czynnościach wymagających obecności kota. A Wasze Mruczki też wam asystują przy wypisywaniu kartek?

Miłej niedzieli!!!

10 komentarzy:

  1. Moje na szczescie nie! Moge wiec w spokoju pisac, adresowac i przyklejac. :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. No jaka dzielna pomocnica!!! Fajny ten zwyczaj z tymi kartkami ;) U mnie niestety zanika, dominują wierszyki wysyłane smsami...takie jednak bezosobowe....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja ignoruję smsy z życzeniami czy wierszykami wysyłanymi hurtowo, do wszystkich, kopiuj-wklej, prześlij dalej.Bezosobowe to i nieszczere. Ale te sąsiedzkie karteczki to sympatyczna akcja i raczej niespotykana bo ludzie mijają się przeważnie na korytarzu, nic o sobie nie wiedząc mieszkając nawet całe życie obok siebie.

      Usuń
  3. Ja nie pisze kartek ale pomagają w czym tylko mogą. Dobre stwory.

    OdpowiedzUsuń
  4. A u nas zanikła moda na kartki, szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomocnica najlepsza pod słońcem i tez kojarzy sie świątecznie :-)
    Ja wysyłalam sporo karetek co roku, ale od paru lat to zweryfikowałam.
    Nie wysyłam do tych którym sie nie chce wysyłac do mnie.
    Tradycyjnych listów już sie nie pisze to chociaz karki świąteczne niech przetrwają . Jak miło jest wracajac do domu znaleść takową w skrzynce.
    Pozdrówka :-)

    PS A jak tam Franuś ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że moja Baletnica nie kwapi się do takiej asysty... ;) Zuzia świetnie sobie poradziła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze kilka lat temu wysyłałam kartki, ale nikt mi nie wysyłał więc z czasem ja też przestałam. Kot pomocnik wspaniały :]

    OdpowiedzUsuń
  8. My nawet PIT pomagamy pani wypełniać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziekuję Kochani za wszystkie kometarze:) Mieliśmy przerwę w nadawaniu... bo jakoś nas te święta rozstroiły.
    Ale już jesteśmy i będziemy pisac:*

    OdpowiedzUsuń